Archiwa blogu

Wspólna modlitwa podczas wesela? Czemu nie!

Zabawa trwa w najlepsze. Goście weselni mocno przytupują. Nagle ksiądz wbiega na scenę, wymienia kilka zdań z prowadzącymi i chwyta za mikrofon.

 Nie byliśmy pewni, czy wyjdzie, ale już po kilkunastu sekundach nasze obawy okazały się bezpodstawne. O godz. 21 ponad dwieście osób odśpiewało Apel Jasnogórski. Tak spontanicznie. Wystarczyła krótka zachęta i zapewnienie księdza, że ci goście na pewno zareagują pozytywnie. I tak się stało. Dlaczego w końcu, w kraju, gdzie zdecydowana większość deklaruje się jako katolicy, mielibyśmy się wstydzić naszych codziennych praktyk religijnych. Goście weselni w z okolic Zbuczyna (powiat siedlecki), udowodnili, że można łączyć przyjemne z pożytecznym. Tego przykład dali również księża, którzy bawili się od pierwszych taktów muzyki, schodząc z parkietu tylko na krótkie przerwy.

tomek_krasuski

Renata i Tomek na wesele zaprosili 220 gości. Ci odwdzięczyli się wspaniałą zabawą angażując się w tańce integracyjne, oczepiny czy biesiadę za stołami. Obdarowali ich także niezwykłymi prezentami jak i życzeniami muzycznymi, także z przymrużeniem oka. Po torcie, tańcu świetlistym i specjalnym tańcu na zakończenie filmy przerw już nie było. Najwytrwalsi zostali na parkiecie prawie do 5 nad ranem.

Reklamy

Na parkiecie do 5 nad ranem

Prawie 30 dzieci uczestniczyło w weselu Joanny i Jurka. Miały więc podczas uroczystości swoje „5 minut”.

 Jurek_Joanna

Że wesele będzie wystrzałowe, wiedziałem już po pierwszym telefonie od Jurka, kiedy jeszcze ustalaliśmy tylko wstępne szczegóły. Para otwarta na zabawę, na nowości oraz pogodna i pełna zaufania. Przyjęcie, mimo upału, potoczyło się dynamicznie. Po pierwszym tańcu i kolejnych kilkudziesięciu minutach szaleństw na parkiecie przyszedł czas na zabawy dla dzieci, które stanowiły jedną trzecią gości. Były konkursy z nagrodami, tańce dziecięce, zabawy z chustą i tunelem, a także własnoręcznie wykonany prezent dla pary młodej. Potem na parkiet ruszyli dorośli, którzy także chętnie uczestniczyli w zabawach integracyjnych. Wyczerpujący, ale ekspresywny oczepinowy konkurs taneczny uczestnikom dał wiele frajdy, a podziwiającym pary – dużo radości i pozytywnych emocji. I nie wiadomo kiedy na zegarze wybiła godzina piąta nad ranem. Do tego czasu państwo młodzi niemal nie schodzili z parkietu. To się nazywa wytrwałość!