Monthly Archives: Lipiec 2014

Budka Sulfera ściągnęła tłumy

Mieszanka stylów, kultur, pokazanie dorobku zespołów o randze krajowej i międzynarodowej. Festiwal „Kultura bez Granic” już poraz jedenasty pozytywnie wpisał się do kalendarza imprez wschodniej części kraju.

 bursztyn

Na imprezę w Kobylanach (gmina Terespol), przyjeżdżają osoby z całego regionu. Nic dziwnego. Za każdym razem występuje gwiazda (w poprzednich latach m.in. Łzy, Zakopower, Czerwone Gitary, Kombii, Blue Cafe). W tym roku zagrała Budka Suflera podczas swojej trasy pożegnalnej. Miłą niespodzianką był wspólny występ z Izabelą Trojanowską i Felicjanem Andrzejczakiem. W ten sposób grupa wykonała swoje największe utwory z każdym z wokalistów.

Ale festiwal to nie tylko gwiazda wieczoru. To także występy coraz lepiej prezentujących się grup z Gminnego Ośrodka Kultury w Koroszczynie. Tu warto pochwalić młody, ale ambitny i mający już za sobą kilka lat wystepów kabaret „Młode Lisy” z Łobaczewa Małego, który przygotował skecze na aktualne tematy, m.in. o aferze taśmowej.

Również festiwal, jak jego nazwa wskazuje, kojarzy się z występami artystycznymi zagranicznych zespołów. Nie zawiedli zespół „Bursztyn” z Kobrynia (na zdjęciu), jak i grupa „Raiz” z Brześcia. Pogoda sprawiła, że festiwal odwiedziło kilkanaście tysięcy osób. Przybywający tuż przed koncertem Budki Suflera wiedzieli, jak daleko muszą zaparkować, by dostać się na festyn. A to świadczy o jego randze, popularności i profesjonalnemu przygotowaniu, za co należy się chwała organizatorom. Takie imprezy aż miło prowadzić. W tym przypadku w podwójnej roli: jako konferansjer oraz poprowadzący nocną dyskotekę.

Reklamy

Jak sołtys rozkręciła imprezę

W upały najlepiej sprawdzają się imprezy nad wodą. Można połączyć kąpiel z uczestnictwem w festynowych atrakcjach. Tak było na początku lipca w Chotyłowie.

chotylow

Niezmordowana pani sołtys Ewa Lipowiecka ma wiele pomysłów na rozruszanie miejscowości i gminy. Tym razem był to festyn nad kąpieliskiem Kubiki. Wraz z właścicielami terenu zorganizowała imprezę nad wodą. Oprócz pokazów strażackich, występów na scenie czy turnieju siatkarskiego był przewidziany program dla dzieci. Na hasło najmłodsi uczestnicy imprezy szybko wybiegli z wody, by potańczyć i wziąć udział w konkurencjach. A było o co walczyć – do wygrania były głównie akcesoria pływackie, które można było wykorzystać na akwenie.

Na parkiecie do 5 nad ranem

Prawie 30 dzieci uczestniczyło w weselu Joanny i Jurka. Miały więc podczas uroczystości swoje „5 minut”.

 Jurek_Joanna

Że wesele będzie wystrzałowe, wiedziałem już po pierwszym telefonie od Jurka, kiedy jeszcze ustalaliśmy tylko wstępne szczegóły. Para otwarta na zabawę, na nowości oraz pogodna i pełna zaufania. Przyjęcie, mimo upału, potoczyło się dynamicznie. Po pierwszym tańcu i kolejnych kilkudziesięciu minutach szaleństw na parkiecie przyszedł czas na zabawy dla dzieci, które stanowiły jedną trzecią gości. Były konkursy z nagrodami, tańce dziecięce, zabawy z chustą i tunelem, a także własnoręcznie wykonany prezent dla pary młodej. Potem na parkiet ruszyli dorośli, którzy także chętnie uczestniczyli w zabawach integracyjnych. Wyczerpujący, ale ekspresywny oczepinowy konkurs taneczny uczestnikom dał wiele frajdy, a podziwiającym pary – dużo radości i pozytywnych emocji. I nie wiadomo kiedy na zegarze wybiła godzina piąta nad ranem. Do tego czasu państwo młodzi niemal nie schodzili z parkietu. To się nazywa wytrwałość!

Czerwony kapturek u Renaty i Roberta

Zaangażowanie gości we wspólne zabawy weselne jeste niezwykle cenne. Tak właśnie było u Renaty i Roberta.

wesele_dobrawa_2

Daleki wyjazd do Dąbrowy Białostockiej (w obie strony zrobiliśmy 500 km) był męczący. Ale o zmęczeniu zapominamy najczęściej, gdy zaczynamy pracę. Tak własnie było u Renaty i Roberta, którzy, mieszkając w Anglii, urządzili wesele dla rodziny i znajomych. Tu oprócz wielu rozmów, wspólnych zdjęć, każdy miał chęć do niebanalnej zabawy. Długie „sety” po północy pozwoliły na wygranie mnóstwa tanecznych kawałków, każdy miał coś dla siebie. Goście równie chętnie brali udział w zabawach integracyjnych; hucznie było zwłaszcza przy „Bałkanicy”. Mimo wielu zabaw oczepinowych, które wybrali państwo młodzi, odbyły się one dynamicznie, zakończone klimatycznym tańcem świetlistym. Mogę śmiało dodać, że aktorzy odgrywający rolę w Bajce o Czerwonym Kapturku (na zdjęciu) dali z siebie wszystko!

Jak dzieci przekonały rodziców

Kilka intensywnych godzin spędziły dzieci z przedszkola z Janowa Podlaskiego na zakończenie zerówki. Do zabawy wciągnęły rodziców.

 bubel_granna

W zeszłym roku wśród przedszkolaków przeprowadzono małą ankietę, w której zapytano, jak chcieliby spędzić ostatni dzień w przedszkolu. Odpowiedziały, że po oficjalnych uroczystościach, chciałyby wziąć udział w zabawach z rodzicami. Tak więc też się stało, były liczne zabawy, w których rodzice mogli mieć oddech tylko na chwilę. Dzieci ze swoimi rodzicami, dziadkami, babciami i nauczycielami wspólnie tańczyły, brały udział w konkurencjach i zabawach integracyjnych. 6-latkom życzę sukcesów w szkole i jednocześnie gratuluję pomysłu wciągnięcia rodziców w wir zabawy.