Monthly Archives: Maj 2014

Plenerowa impreza podwórkowa

Jak dobrze można się bawić, wykorzystując wiejskie podwórko udowodniła Amelka, jej rodzina i znajomi.

komunia1

I Komunia Święta w mieście, a impreza poza miastem w rodzinnym domku na wsi. Znakomity teren do świętowania i bawienia się, pogoda również dopisała. Ponad dwie godziny zabaw, tańców, konkurencji rodzinnych uszczęśliwiły wszystkich uczestników przyjęcia. Bliskość namiotu ze stołami sprawiła, że nie trzeba było robić długich przerw na soczek. Wszystko działo się na bieżąco, a kilkanaście dzieci dało z siebie wszystko. Całość została zwieńczona tortem, prezentem albumem – od kuzynów dla Amelki, oraz balonowymi ośmiornicami.

Reklamy

Show w Małaszewiczach

Show, jakie pokazują zespoły wywodzące się z małych miejscowości, procentuje na arenie ogólnopolskiej. Tak jest w przypadku „Białych Aniołów” z Kobylan k. Terespola. W tej grupie artystycznej pierwsze kroki stawiała Kasia Sawczuk, która zajęła drugie miejsce w finale programu „The Voice of Poland”.

 malaszewicze1

18 maja miałem przyjemność prowadzić jako konferansjer Majówkę w Małaszewiczach. Moją i publiczności uwagę przykuły występy dwóch formacji: Białych Aniołów i grupy Raiz z Białorusi.

malaszewicze2

To cenne, że w tak małej miejscowości da się zorganizować grupę teatralną na bardzo wysokim poziomie. Młodzież wiejska nie marnuje czasu poza lekcjami. Po występach widać, że ćwiczą dużo. I jest efekt. Podczas „Majówki” zaprezentowali uwspółcześnioną wersję „Kopciuszka”, który wraz z księciem po szczęśliwym happy endzie mógł zmienić status na facebooku. Mieszanina tradycji i współczesności z dużą dawką humoru rozbawiła i zachwyciła publiczność. Całość została przyprawiona specjalnie uszytymi do programu strojami, tańcami i śpiewami.

Niesamowite wrażenia artystyczne zapewniła grupa „Raiz”, która już niejeden raz gościła w gminie Terespol. Połączenie wspaniałych tańców, śpiewu i wymyślnych kreacji dało niesamowity efekt. Wschodnia prostota i szczerość w przekazie oraz mnóstwo serca włożonego przez artystów wywołuje na widzach ogromne wrażenie. Cieszy, że tak wysoki poziom można obejrzeć na niewielkim festynie.

Polsko-holenderski mix weselny

Cóż piękniejszego może być, niż widok pełnego parkietu przez całą noc. Wesele Kasi i Stefana zakończyło się grubo po godzinie 5. A wszystko to za sprawą pełnych energii gości.

 Drewutnia

Mix gości na weselu polsko-holenderskim sprawił, że zarówno na sali jadalnej jak i tanecznej w urokliwym dworku w Leścach nieopodal Lublina było głośno, śpiewnie, i tanecznie. Czterdziestka, głównie młodych osób z Holandii, znakomicie bawiła się śpiewając tradycyjne przyśpiewki, piosenki, tańcząc, bawiąc się, wymahując flagami. Miło patrzeć, jak prezentują piękne holenderskie, tradycyjne układy taneczne, przy których żywo podskakiwali i głośno śpiewali. Rzecz, która od samego początku rzuciła mi się w oczy – mimo młodego wieku, Holendrzy nie wstydzą się swojej narodowości i nawet na weselach głośno ją afiszują. Oczywiście jest to robione z wyczuciem i znakomicie połączone z dobrą zabawą.

Wspólny język znaleźliśmy przy tańcach integracyjnych, jak Gangnam Style, Waka Waka czy La Bomba. W sumie było ich kilkanaście, a do gustu szczególnie przypadł im taniec kurczaków, który na ich życzenie tańczyliśmy… 3 razy!

Polacy zrewanżowali się pokazaniem kawałka kultury narodowej. Kasia i Stefan zaprosili Kapelę Drewutnia (na zdjęciu), by wspólnie pobiesiadować. Rodzina i przyjaciele młodej razem z kapelą śpiewała najpopularniejsze piosenki biesiadne, a także Sto lat, którego nauczyli się również goście z zagranicy. Biesiadowanie z Drewutnią zakończyło się prowadzonymi przez nich oczepinami według starej, polskiej tradycji.

Kasi i Stefanowi życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia, a wszyscym gościom i wodzirejom tak wielu pozytywnych fluidów, jakie przepływały między wszystkim uczestnikami sobotniego wesela.

Rodzinne rywalizacje u Krzysia i Gabrysia

Dwaj kuzyni po przyjęciu Pana Jezusa postanowili wspólnie świętować ten ważny dla nich dzień wspólnie, ze swoimi najbliższymi.

 krzys_gabrys_1

Jako animatorzy mieliśmy okazję zabawiać najmłodszych (i nie tylko), uczestników imprezy. Nie tylko, bo część konkurencji to rywalizacje rodzinne, które od lat cieszą się powodzeniem. One właśnie wzbudzają dużo pozytywnych emocji. Rodzinne gry, zabawy, konkurencje pozwalają na bliskość rodzica lub babci czy dziadka z dzieckiem. Pogłębiają więzi, wzbudzają uśmiech, czasami wzruszenie. Pozwalają na fizyczną bliskość. Poza tym odciągają od stołu, dzięki czemu łatwiej jest, gdy się już usiądzie, spróbować różnych potraw z oferty obfitej, polskiej kuchni.

Miło jest oglądać tak czyste, i piękne twarze dzieci, które przyjęły I Komunię Świętą. To naprawdę zaszczyt pracować w tak uroczystym dniu, jakim 10 maja był dla Krzysia i Gabrysia.

krzys_gabrys_2

Fotografie: Joanna Żuk

Casper ma 5 lat

Aktywność przedszkola „Casper” z Lubartowa widać na każdym kroku. Swoje 5 urodziny placówka obchodziła z rozmachem.

casper_1

Gościnność przedszkola sprawiła, że w imprezie mogły wziąć udział dzieci z całego miasta, niezależnie od wieku. Te korzystały więc z przejażdżek kucykiem, dmuchanych zjeżdżalni, waty cukrowej i popcornu. Wszystkie atrakcje były bezpłatne. W konkursach można było wygrać biżuterię, co przyciągało przedszkolaków wraz z rodzicami. Ale sami wychowankowie przedszkola też dali coś od siebie. Były występy taneczne, wokalne, oraz pokaz mody w wykonaniu pięcio i sześciolatków, co wzbudziło duże zainteresowanie wśród publiczności. Nie mniejszym powodzeniem cieszyły się pokazy nowoczesnych policyjnych motorów, na których można było usiąść i zrobić sobie zdjęcie.

casper_2